II PIKNIK W BOLKOWIE, 23-25 IX 2006

napisał Andrzej Mikiciak, zdj. Ewa Marynowska, Andrzej Mikiciak.

Impreza odbyła się na terenie miejscowego zamku, Towarzystwo reprezentowali: Ewa, Krzysztof i Andrzej. Gospodarze - Wolna Kompania Sarmacka - spotkanie grup zorganizowali w konwencji biwaku, równocześnie na chętnych czekały komnaty zamkowe.
Przez kilka kolejnych dni rozgrywane były konkursy: łuczniczy, szermiercze (szpady i szabli) i strzelecki (z muszkietów lontowych).

 

Ostatnim punktem programu była mała inscenizacja potyczki, o której kilka słów -
Wobec karnej grupy muszkieterów wystąpiła masa szlachty; przewaga w artylerii była także po jej stronie.

1

 
2

 
3

 
4

 

Wymiana ognia nie dała rezultatów, więc strony postanowiły użyć perswazji słownej. Skorzystano więc z okazji do upublicznienia agenturalnej przeszłości większości spośród walczących, którzy okazali się byłymi TW lub w najlepszym razie, osobowymi źródłami informacji. Zaistniała sytuacja musiała doprowadzić w końcu do kontaktu bezpośredniego - siła argumentu przerodziła się w argument siły.

5

 
7

 
6

 
8

 

Krzysztof stał się swoistym aniołem pożogi, jego ofiarami stało się wielu spośród muszkieterów; niektórzy nawet kilkakrotnie. Walczący mieli zapewnioną opiekę medyczną w postaci lekarza ostatniego kontaktu, doktora Pavulona, który dawał dla publiczności pokazy chirurgii eksperymentalnej; zabici i przypadki beznadziejne stali się dawcami organów do przeszczepów. Niektórzy woleli zatem przeprowadzać operacje na sobie osobiście.

12

 
9

 
10

 
11

 

W czasie potyczki doszło do licznych scen przemocy fizycznej, zmuszone zatem zostały do interwencji konne oddziały prewencji. Zaś w ostatnim akordzie Kostucha pogodziła wszystkich.
Reasumując - wspaniała impreza, idealne podsumowanie sezonu. Dziękujemy!